PHL: Sensacja w Tychach. KH Energa Toruń wygrywa 2:0
  Dodano 2 tygodni temu  
fot. Krzysztof Baran

Starcie beniaminka z aktualnym mistrzem Polski zgromadziło na Stadionie Zimowym 1000 widzów. Analitycy sportowi potraktowali to spotkanie jako mecz do jednej bramki, dlatego zespół Jurija Czucha nie był faworytem. Jednak po końcowym gwizdku to torunianie inkasują trzy punkty i w wyśmienitych humorach wracają do grodu Kopernika.

Mecz rozpoczął się od podwójnej przewagi zespołu gości po karach nałożonych na Gościńskiego i Kotlorza, jednak KH Energa nie znalazła sposobu na umieszczenie krążka w bramce strzeżonej tego wieczoru przez Lewartowskiego. Ten 20 letni golkiper wystąpił w tym sezonie w roli podstawowego bramkarza Tychów tylko w meczu przeciwko Kadrze PZHL U23. Hokeiści jednej i drugiej strony przeprowadzali serię ataków, ale skuteczniejsi byli torunianie, którzy oddali 11 strzałów przeciwko 7 otrzymanym. Kilka sytuacji mogło skończyć się zdobyciem bramki, lecz zarówno Spesny, jak i Lewartowski nie pozwoli się przechytrzyć.

Początek drugiej tercji był łudząco podobny do pierwszej, w której strzały padały z obydwu stron, ale tym razem to gospodarze byli bliżsi zmiany na tablicy wyników. Torunianie nie ustrzegli się kar, czego skutkiem było kilka strzałów na bramkę Spesnego, który również i tego wieczoru świetnie spisywał się między słupkami. W jednej z akcji potrzebna była analiza wideo, która pokazała że krążek uderzony przez Tomasa Sykorę zatrzymał się na linii bramkowej. Po połowie drugiej tercji trener gości wziął 30 sekund przerwy, po której celnym strzałem popisał się Robert Korchokha. Toruń poszedł za ciosem i dwie minuty później Korchokha ponownie pokonał Lewartowskiego. "Trójkolorowi" próbowali zmienić wynik spotkania kilkukrotnie atakując bramkę torunian, ale ponownie perfekcyjnie interweniował Patrik Spesny. 

W trzeciej odsłonie goście postawili na obronę wyniku co przełożyło się na mniejsza ilość strzałów w stosunku do gospodarzy. Na początku Biały mógł podwyższyć na 3:0, ale przegrywa pojedynek z bramkarzem Kadry PZHL U23. Tyscy hokeiści próbowali na różne sposoby pokonać Spesnego, lecz bramka torunian była jak zaczarowana. Gra w przewadze również nie wpłynęła na zmianę wyniku. Po 60 minutach spotkania do goście mogli cieszyć się z arcyważnego zwycięstwa na trudnym terenie aktualnego mistrza Polski.

KH Energa Toruń umocniła się na czwartym miejscu tabeli PHL, a GKS Tychy jako wicelider mają aktualnie 6 punktów straty do prowadzącego Tauron GKSu Katowice. 

GKS Tychy - KH Energa Toruń 0:2 (0:0, 0:2, 0:0)
Bramki:
0:1 - Robert Korchokha - Daniil Orekhin - Maksim Kamienkou (33:32)
0:2 - Robert Korchokha - Daniil Orekhin - Denis Trakhanov (35:49)

GKS Tychy: Kamil Lewartowski, John Murray - Bartłomiej Pociecha, Bartosz Ciura, Andrei Mikhnov, Filip Komorski, Tomas Sykora - Mateusz Bryk, Olaf Bizacki, Adam Bagiński, Jarosław Rzeszutko, Mateusz Gościński (4) - Michał Kotlorz (2), Peter Novajovsky, Alexander Szczechura, Michael Cichy, Gleb Klimenko - Sergei Dorofeyev, Michael Kolarz, Bartłomiej Jeziorski, Radosław Galant, Jakub Witecki

KH Energa Toruń: Patrik Spesny, Krzysztof Bojanowski - Tomas Parizek, Jan Walter, Dmytro Demyanyuk, Artsiom Mentsiuk (2), Daniel Minge - Maksim Kamienkou, Denis Trakhanov, Daniil Orekhin (2), Robert Korchokha, Semen Garshin - Mateusz Zieliński, Adrian Jaworski (2), Piotr Naparło, Marcin Wiśniewski, Marcin Biały (2) - Miłosz Lidtke, Bartosz Skólmowski, Piotr Husak, Dominik Olszewski, Michał Kalinowski

Strzały: 39-28
Kary: 6-10
Widzów: 1000
Sędziowali: Paweł Breske - Mateusz Bucki - Wiktor Zień

Komentarze (
0
)
© 2013-2018 HokejFan.pl

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by